Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

KPP Nidzica

Nidzica: Nóż i gumofilce pomogły w udowodnieniu winy. Sąd skazał 58-latka na 8 miesięcy więzienia za kłusownictwo

Zeznania świadków, ekspertyzy, opinie biegłych i żmudna praca dochodzeniowa przyczyniły się do ukarania sprawcy. We wtorek nidzicki sąd wydał wyrok w sprawie mężczyzny, który był podejrzany o kłusownictwo. Początek całej sprawie nadał pies, który wpadł w sidła.

W styczniu 2016 roku nidzicki oficer dyżurny otrzymał informację o zatrzymanym przez straż rybacką mężczyźnie posiadającym tzw. wnyk tj. metalową linkę z pętlą. 28-latek wyjaśniał strażnikom, że jego pupil biegając po lesie złapał się w pułapkę. Wnyk pod wpływem szarpania psa zaciskał się na jego szyi. Właściciel szybko pomógł oswobodzić się zwierzęciu z pułapki. Postanowił zabrać metalową linkę ze sobą do domu, aby przypadkiem leśne zwierzęta nie podzieliły losu jego psa. W czasie demontowania pułapki jego uwagę przykuły ślady butów pozostawione na śniegu prawdopodobnie przez osobę, która założyła wnyk. 28-latek w ten sposób dotarł do kolejnych czterech zastawionych sideł.

W czasie, gdy mężczyzna wracał do domu, zauważyli go strażnicy rybaccy, którzy zainteresowali się biegającym po lesie bez dozoru psem oraz metalową linką trzymaną w ręku przez jego właściciela. Mieszkaniec gminy Kozłowo na widok funkcjonariuszy odrzucił wnyk do rowu. Jak później tłumaczył policjantom, zrobił tak, bo się przestraszył.

Na miejsce zdarzenia zostali wezwani policjanci, którym wskazano zastawione wnyki. Funkcjonariusze wyjaśniając szczegóły zdarzenia, w trakcie wykonywanych czynności wytypowali sprawcę, który mógł nastawić pułapki na zwierzynę. Policjanci zatrzymali 57-letniego, mieszkańca gminy Kozłowo. W czasie przeszukania jego posiadłości kryminalni zabezpieczyli dwa wnyki, gumofilce oraz nóż służący do kłusowania.

Mężczyźnie został przedstawiony zarzut posiadania urządzeń przeznaczonych do kłusowania, za co groziła mu kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Mężczyzna nie przyznał się do winy i twierdził że jest niewinny.

Od tego momentu rozpoczęła się długa i żmudna praca dochodzeniowa.  Zabezpieczone podczas przeszukania rzeczy trafiły m.in. do Pracowni Traseologii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji oraz Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Tam biegli sprawdzili czy nóż, wnyki i buty miały związek z procederem kłusownictwa.

Oczekując na wyniki badań specjalistów, policjant prowadzący sprawę skupił się na dotarciu do jak największej liczby świadków, którzy mogli mieć wiedzę w sprawie nielegalnej działalności. Wielogodzinne przesłuchania przyniosły również pożądany efekt.

W czerwcu br. uzyskano wyniki badań z laboratoriów.  Na zabezpieczonym nożu, biegły z zakresu biologii znalazł ślady krwi zwierzęcej, natomiast biegły z zakresu traseologii wskazał, że buty zabezpieczone u podejrzanego z dużą dozą prawdopodobieństwa są tymi, które sprawca miał na sobie, gdy rozstawiał wnyki.  

Mężczyźnie zmieniono zarzut na polowanie na dziki, jelenie i sarny bez posiadania odpowiednich uprawnień do polowania poprzez zastawianie wnyków, czym działał na szkodę Wojewody Warmińsko - Mazurskiego.

We wtorek zapadł wyrok w tej sprawie. Nidzicki sąd nie miał żadnych wątpliwości, co do winy mężczyzny. Mający obecnie 58-lat mieszkaniec gminy Kozłowo został skazany na 8 miesięcy więzienia.  

id/in

  • Policjant na miejscu zdarzenia
    Policjant na miejscu zdarzenia
  • Zabezpieczone obuwie
    Zabezpieczone obuwie
  • Zabezpieczony nóż
    Zabezpieczony nóż