Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Olsztyn, Nidzica, Pisz: Beztroska po alkoholu skończyła się utonięciem trzech mężczyzn

W miniony weekend w wodach Warmii i Mazur utonęło trzech mężczyzn. Byli w innych miastach, w innym czasie, w różnym wieku i w różnym towarzystwie. Ale mieli coś wspólnego – według relacji świadków wszyscy do wody weszli po tym, jak wcześniej pili alkohol. Apelujemy o rozwagę nad wodą. Woda to żywioł, który nie wybacza błędów! A tym bardziej beztroski wywołanej alkoholem.

Olsztyn

W nocy z soboty na niedzielę (16/17.06.2018) przed północą olsztyńscy policjanci zostali powiadomieni, że w jeziorze Ukiel w pobliżu ul. Porannej utonął mężczyzna. Policjanci pod nadzorem prokuratora pracują nad wyjaśnieniem okoliczności tego tragicznego zdarzenia. To co już wstępnie ustalili śledczy, to fakt, że 35-letni mężczyzna wcześniej pił alkohol wspólnie z dwoma kolegami. Ci zostali zatrzymani do wyjaśnienia.

Pisz

W niedzielę przed godz. 16:00 dwaj mieszkańcy gminy Ruciane – Nida w wieku 48 i 67 lat poszli popływać w jeziorze Wejsunek. Wypłynęli razem, by dopłynąć do ustalonego miejsca. Wrócił tylko starszy z nich. Z relacji świadków wynikało, że obaj mężczyźni w tym czasie byli pod wpływem alkoholu. 48-letni mężczyzna został odnaleziony w jeziorze w poniedziałkowe przedpołudnie. Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają wszystkie przyczyny i okoliczności śmierci 48-latka.

Nidzica

Również wczoraj (17.06.2018) około godz. 19:00 nidziccy policjanci otrzymali informację o nieprzytomnym mężczyźnie, wyciągniętym z jeziora Szkotowskiego w gminie Kozłwo. W trybie alarmowym na miejsce został wysłany patrol policji. Na miejscu trwała już akcja reanimacyjna 55-latka, którą przejęli nidziccy funkcjonariusze. Po chwili na miejsce przyjechała karetka oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować mężczyzny. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że na dzikiej plaży przed wejściem do wody mężczyzna wspólnie ze znajomymi pił alkohol. Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Dlaczego łączenie kąpieli i alkoholu jest tak bardzo niebezpieczne ?

Alkohol powoduje, że jesteśmy bardziej rozluźnieni, a co za tym idzie – lekkomyślni. To z kolei pobudza brawurę, która jest jedną z najczęstszych przyczyn utonięć. A woda to żywioł, który nie wybacza błędów.

Alkohol wbrew pozorom rozgrzewa nas od środka, co podczas upałów prowadzi często do problemów z krążeniem, a nawet do utraty przytomności. Rozszerzają się też pod jego wpływem naczynia krwionośne. Wówczas, jeśli wejdziemy do zimnej wody (zdarza się to nawet przy temperaturze 20-22 stopni) możemy doznać szoku termicznego. U niektórych osób dochodzi nawet do zatrzymania akcji serca.

Alkohol nawet w niewielkiej ilości, zwiększa zagrożenie utraty równowagi, przeszacowaniem swoich możliwości w wodzie lub utratą sił przy jednoczesnym znacznym ograniczeniu umiejętności rozpoznania i oceny stopnia niebezpieczeństwa. Wejście do wody, nawet po spożyciu niewielkiej ilości alkoholu w upalny dzień, może skończyć się tragicznie.

Wchodząc do wody pod wpływem alkoholu można źle ocenić swoje siły i odpłynąć za daleko od brzegu, zachłysnąć się wodą lub może nas złapać skurcz. Należy pamiętać, że woda to żywioł z którym nie ma żartów. Niezależnie od umiejętności pływackich, pływanie w połączeniu z alkoholem potrafi skończyć się tragicznie.

Jak przebiega topienie się?

Najpierw, kiedy tonący ma najwięcej siły, usiłuje utrzymać się na powierzchni wody, macha rękami i nogami, stara się przemieszczać lub zwrócić na siebie uwagę. Potem - wstrzymuje oddech, co trwa do momentu, kiedy krew wysyci się dwutlenkiem węgla, a ośrodek oddechowy otrzyma sygnał, że natychmiast potrzebny jest tlen. Wtedy, mimowolnie, ofiara otworzy usta. Zanim będzie musiała wziąć oddech, będzie połykać wodę do momentu wypełnienia się żołądka. Wtedy mogą wystąpić wymioty, a woda zacznie zalewać drogi oddechowe. Zanim dotrze do płuc, zatrzyma się na krtani, która się skurczy. To tzw. tonięcie na sucho - jeśli w tym momencie wyjmiemy osobę z wody, w jej płucach będzie sucho. Jeśli nie - po chwili krtań się rozluźni, a woda zaleje płuca.

Co można zrobić widząc, że ktoś tonie? Czy każdy powinien się rzucać na ratunek?

Podstawą działania jest wezwanie pomocy, czyli zadzwonienie pod numer 112. Osobie zagrożonej można udzielać pomocy ale ! bez jednoczesnego narażania własnego życia lub zdrowia. O ile to możliwe powinno się udzielić pomocy nie wchodząc do wody - podać gałąź, rzucić linę, rzucić coś co unosi się na wodzie i będzie w stanie utrzymać osobę tonącą. W przypadku, gdy osoba jest za daleko, można podpłynąć na desce, kajaku, pontonie. Do wody wchodzi się TYLKO W OSTATECZNOŚCI, ale nigdy bez asekuracji, nie należy wchodzić w bezpośredni kontakt z osobą zagrożoną, należy podać wiosło, deskę, gałąź itp. Udzielając pomocy trzeba być szczególnie ostrożnym - uważać żeby z ratownika nie stać się ofiarą.

PODSUMOWUJĄC:

Pamiętajmy, że płytka wyobraźnia może zakończyć się głęboką tragedią, bo:

  • Alkohol zaburza koordynacje ruchową – możesz wypaść z łódki, z kajaka czy spaść z pomostu
  • Alkohol osłabia organizm – może nie wystarczyć Ci sił na dopłynięcie do brzegu
  • Alkohol odwadnia organizm – możesz być bardziej zmęczony i ospała, może dojść do udaru słonecznego
  • Alkohol rozszerza naczynia krwionośne – możesz łatwiej doznać szoku termicznego
  • Alkohol ogranicza zdolność racjonalnego myślenia – możesz utonąć przez brawurę

(ik/asz/id/tm)